X

Tańsze zakupy – jak nie przepłacać?

Decyzje o zakupie możemy podejmować spontanicznie lub też zastanawiać się nad wyborem tygodniami. Z tym drugim przypadkiem mamy zwykle do czynienia w trakcie nabywania tzw. dóbr trwałego użytku, z którymi wiąże się konieczność poniesienia istotnych kosztów. Staramy się wtedy przeanalizować wszystkie możliwe warianty, a przy tym przewidzieć i uniknąć potencjalnych trudności, które mogą się pojawić w przyszłości. W końcu mało komu chce się marnować czas na oddawanie produktu do serwisu gwarancyjnego, składnie reklamacji, odsyłanie towaru, a następnie czekanie na naprawę lub zwrot pieniędzy. Najlepiej byłoby, aby produkt, na który się zdecydujemy, był tym właściwym, a ryzyko ewentualnych późniejszych problemów było minimalne.

Przed zakupem określonego rodzaju produktu musimy każdorazowo dokonać kilku wyborów. Po pierwsze wypada zdecydować się na sklep, w którym zawrzemy transakcję, po drugie powinniśmy określić, co dokładnie będzie jej przedmiotem – tzn. jaki dokładnie produkt (producent/ marka, model, dodatkowe warunki zakupu).

W zależności od sytuacji najpierw może padać decyzja o wyborze sklepu, a później o towarze, lub na odwrót. Ale warto tutaj podkreślić jedną rzecz – dokonanie wyboru konkretnego modelu produktu nie oznacza wcale, że wszędzie kupimy go na tych samych zasadach. Każdy ze sklepów może bowiem posiadać odmienny model biznesowy i prowadzić odmienną politykę w zakresie obsługi klienta, zwrotów, polityki cenowej. A nawet te z pozoru drobne różnice w warunach zakupu, moga w końcowym rozrachunku odgrywać duże znaczenie.

Poniżej lista paru praktycznych wskazówek skierowanych do tych osób, które lubią w bardziej przemyślany sposób podchodzić do zakupów. Podpowiedzi tutaj zaprezentowane są dosyć uniwersalne, a przez to dotyczą zarówno kwestii nabywania produktów, jak i usług. Dzięki nim dowiesz się, jak skuteczniej wyszukiwać produkty, na co zwracać uwagę podczas zakupów i jak za nie nie przepłacać.

Najważniejsza jest znajomość celu.

Trudno jest szukać, gdy do końca nie wie się, czego tak naprawdę się potrzebuje. Zatem zanim przystąpimy do poszukiwań, najlepiej jest w pierwszej kolejności przemyśleć, a najlepiej spisać, wszystkie parametry produktu, na których nam tak naprawdę zależy. Dobrym pomysłem jest także zrobienie rankingu – i uporządkowanie spisanych właściwości produktu od tych najważniejszych, po te mniej istotne. Dzięki temu prostemu zabiegowi możemy uniknąć wpadnięcia w pułapkę zastawioną przez marketingowców.

Otóż wielokrotnie się zdarza, że zapoznając się z konkretnymi produktami, jesteśmy przytłoczeni różnymi dodatkowymi funkcjonalnościami i korzyściami z nimi związanymi. Szukając dalej, okazuje się, że kolejne modele mają ich więcej i więcej. Tylko szczera prawda jest taka, że większości z nich i tak nigdy nie wykorzystamy.

Jeżeli jesteśmy pod wrażeniem pewnej extra funkcjonalności, której nie ma na naszej pierwotnej liście wymagań, warto wtedy sobie zadać pytania: czy w ostatnich 6 miesiącach była ona nam kiedykolwiek niezbędna i jak często będziemy z niej korzystał w przyszłości. A decydując się już na zakup, warto trzeźwym okiem porównać wybrany towar z przygotowaną wcześniej listą i punkt po punkcie zweryfikować, czy spełnia on wszystkie cele przed nim postawione. W szale zakupów łatwo jest przecież o czymś zapomnieć lub przeoczyć.

Budżet – znaj swój limit.

W momencie, gdy znamy swoje oczekiwania wobec przyszłego zakupu, można zastanowić się nad tym, ile jesteśmy gotowi za niego zapłacić. Nic trudnego? Niekoniecznie. Ile razy zdarzyło się nam, że zakup miał się zamknąć w kwocie 200 zł, a skończyło się na 320 zł? Odpowiednie techniki marketingowe i sprzedażowe, które są stosowane przez handlowców, są w stanie wzbudzić w nas potrzebę zakupu droższych towarów, niż to planujemy.

Oferta budowana jest często w taki sposób, że dopłacając tylko 10% więcej otrzymuje się 30% lub więcej „czegoś” – tj.: ilości, wielkości, długości gwarancji. Różnice w cenie są tak dobierane, aby sprawiały wrażenie rzeczywiście atrakcyjnych. Gdy zaakceptujemy tę propozycję, okaże się następnie, że dopłacając kolejne 20 zł, dostaniemy jeszcze coś nieproporcjonalnie więcej (np. jakiś dodatek, rabat na kolejny zakup)…itd…itd. Ale w momencie, gdy jasno postawimy przed sobą górny pułap wydatków i będziemy w stanie zrezygnować z niektórych wątpliwych funkcji produktu, wtedy są większe szanse na to, że nie przepłacimy.

Zweryfikuj swoje oczekiwania w praktyce.

Każdy z nas może w zupełnie inny sposób postrzegać i rozumować poszczególne cechy produktu, które są mu komunikowane. Dlatego nie warto bazować wyłącznie na samych opisach produktu, które są dostarczone przez producenta lub sprzedawcę, tylko sprawdzić kluczowe cechy samemu. Może się wtedy okazać, że pod ładnymi informacjami zamieszczonymi pod produktem kryje się zupełnie co innego niż to, na czym nam zależy. Gdy korzystamy ze sklepu stacjonarnego, wtedy mamy prawo przetestować produkt przed zakupem.

W przypadku zakupu przez internet możemy posiłkować się na początku opiniami od znajomych, a także tymi znalezionymi na branżowych forach internetowych (chociaż należy pamiętać, że niektóre z tych wpisów powstają z „inicjatywy” samych producentów). W drugiej kolejności, gdy już zamówiony przez internet towar dotrze już do drzwi, należy go od razu sprawdzić i w przypadku niezadowolenia, jak najszybciej odesłać wraz z odpowiednią deklaracją pisemną.

Konsument ma 14 dni na odstąpienie od umowy sprzedaży na odległość bez podawania przyczyn. I nie warto kierować się dziwnymi warunkami odstąpienia od umowy podawanymi na witrynie sklepu internetowego, tylko poznać swoje prawa u źródeł – czyli czytając zapisy konkretnych ustaw, np. tych udostępnianych na stronach UOKiK, itp. Wówczas zdania z regulaminu typu „produkt musi być odesłany w nienaruszonym opakowaniu i bez oznak użytkowania” nie będą robiły na nas żadnego wrażenia, gdyż będziemy wiedzieli, że są niezgodne z prawem.

Patrz na detale.

Szczególnie w internecie pojawia się szereg z pozoru bardzo atrakcyjnych ofert, które pod względem ceny dystansują inne sklepy. Jednak zamiast chwytać za myszkę i kierować ją szybko na przycisk „Kup teraz”, warto zadać sobie pytanie: co sprawiło, że dany produkt jest taki tani? Wielokrotnie odpowiedź znajdziemy gdzieś schowaną w opisie produktu. W innych przypadkach warto skontaktować się ze sprzedawcą i zadać mu pewne pytania wprost, np.: dlaczego cena jest tak niska, jeżeli dany model jest wszędzie o 200 zł droższy?; skąd posiada dany towar (czy zakupił go od dystrybutora, czy też nabył w promocji w lombardzie)?; czy gwarancja jest ważna od daty obecnej sprzedaży, czy też pozostało już kilka miesięcy do jej końca?.

W przypadku Allegro niska cena nowego produktu może przykładowo wynikać z tego, że sprzedaje go osoba prywatna, a nie przedsiębiorca. Ten niby niepozorny fakt, ma jednak duże przełożenie na zakres praw przysługujących nabywcy. Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, w opisywanym przypadku klient nie ma prawa do odstąpienia od umowy bez podawania przyczyn (pozostaje wtedy bazować tylko na przepisach dotyczących rękojmi za wady fizyczne i prawne – szczegóły w Kodeksie cywilnym od art. 556). Więcej na temat tego, jak odstąpić od umowy znajdziecie w dedykowanym wpisie.

Szukaj a nie udawaj, że szukasz.

W świecie handlu trudno o uniwersalne i trwałe reguły. Jeszcze parę lat temu oferta cenowa sklepów internetowych była o wiele atrakcyjniejsza od sklepów tradycyjnych, z kolei ofertę sklepów internetowych przebijało jeszcze cenami Allegro. Obecnie już takie zasady nie funkcjonują – w wielu przypadkach produkty na półkach sklepowych są o wiele tańsze niż te oferowane w internecie. Każdy sklep indywidualnie zarządza swoją marżą lub też narzutem, i ustala prowadzoną politykę cenową. Zatem różnice w cenach tego samego towaru w różnych miejscach mogą być naprawdę duże.

Z drugiej strony, nie da się ukryć, że celem producentów jest to, aby porównywanie produktów i ich cen nie było takie proste. Dlatego zdarza się, że każdemu z nich towarzyszą oddzielne kody, w rezultacie czego, praktycznie identyczny produkt sprzedawany w sieci A, może mieć inne oznaczenia niż ten sprzedawany w sieci B. Różnica w cenie może być duża, ale co jest tego zasługą? Do tych informacji trzeba niestety dotrzeć samemu.

Jak? Wystarczy na początek Google i umiejętność wprowadzania odpowiednich zapytań . Dzięki temu są większe szanse, że dowiemy się więcej o produkcie, a przy tym znajdziemy odpowiadający nam sklep. Przy czym warto pamiętać o tym, aby wpisywać za każdym razem przynajmniej kilka różnych fraz do wyszukiwarki i nie brać wyłącznie pod uwagę tylko tych odpowiedzi, które pojawiają się na najwyższych pozycjach. To, że są one na początku, nie jest w końcu zasługą ich prawidłowości lub też tego, że dany sklep jest najlepszy. O najwyższych pozycjach w wyszukiwarce decydują pieniądze, które są przelewane na konta Google lub na konta firm, które zajmują się pozycjonowaniem witryn w wyszukiwarkach.

Jakie frazy warto sprawdzić w google? Przykładowo następujące:

  • nazwa towaru + cecha produktu, na której nam zależy, np. „ekspres do kawy łatwy w obsłudze”; „lodówka bezpłatna dostawa”, „gaśnice sklep Katowice”
  • nazwa towaru/ nazwa sklepu + słowo „opinie”;
  • nazwa towaru X a nazwa towaru Y, np. „komputer Acer XYZ a Assus ABC”
  • nazwa towaru + słowo „promocja”;

Generalnie, im więcej różnych kombinacji haseł kluczowych sprawdzimy, tym będziemy mieli szerszą perspektywę ofert dostępnych na rynku. 

Kto pyta nie błądzi.

Nikt nigdzie nie powiedział, że warunki zakupu są stałe i niezmienne. Sprzedawca i kupujący mogą ustalić swoje indywidualne zasady transakcji. Wystarczy się czasem tylko o to zapytać. W ten sposób można dostać rabat przy większych zakupach, lub też mieć wydłużony okres na zwrot towaru. Jednak przed kontaktem ze sprzedawcą, bardzo przydatnym okazuje się samodzielne sprawdzenie paru rzeczy. Wiedza na temat produktu oraz jego cen u konkurentów, w znaczący sposób ułatwia rozmowy.

Bo nie ma się co oszukiwać, w momencie, gdy handlowiec zauważy, że blefujemy, jesteśmy zieloni w temacie i tak naprawdę nie zrobiliśmy rozeznania na rynku, wtedy nie ma co liczyć na upusty. Należy także pamiętać o tym, aby wszystkie niestandardowe ustalenia mieć w formie pisemnej – bo w przypadku problemów, na dobrą pamięć obu stron transakcji nie ma co liczyć.

Rozszerzając zakres relacji ze sprzedawcą poza standardowe „wybieram – płacę – wychodzę” można dużo się dowiedzieć o samym produkcie, a także o nim samym. A wiedza o sprzedawcy ma szczególne znaczenie przy zakupach przez internet, kiedy początkowo nie wiemy do końca, z kim tak naprawdę mamy do czynienia – profesjonalnym sklepem, czy amatorskimi próbami dorobienia sobie na boku. Gdy przed zakupem, dodzwonienie się na podany na stronie numer telefonu będzie wymagało min. 5 prób, to wtedy nie powinno nas dziwić, ze próba zgłoszenia reklamacji zajmie z pewnością o wiele więcej.

Porównaj korzyści i koszty.

Czy oszczędzając na zakupie przez internet, rzeczywiście zarobimy, gdy przyjdzie konieczność zgłoszenia reklamacji? Czy więcej czasu stracimy na kuriera i umawianie z nim godzin wysyłki i odbioru, niż na wizytę w sklepie, który jest parę ulic dalej, a oferuje ten sam produkt tylko o 25 zł drożej? A może nie jesteśmy pewni co do danego modelu i chcielibyśmy go sprawdzić w warunkach domowych.

Gdy cena wybranego produktu jest wszędzie taka sama, a pobliski sklep nie przyjmuje zwrotów, to wtedy korzystniejszym może okazać się pogodzenie się z dodatkowymi kosztami przesyłki, ale za to uzyskanie prawa do odstąpienia od umowy. Cokolwiek byśmy nie kupowali, elementy czysto finansowe przeplatają się z tymi, których nie można bezpośrednio przeliczyć na pieniądze. Ale warto zrobić próbę pełnego rachunku i ocenić prawdopodobieństwo, a także ewentualny koszt, wszystkich niespodziewanych zdarzeń.

Patrz całościowo.

Zakupowi produktu lub usługi może towarzyszyć szereg dodatkowych warunków, np.: konieczność podpisania umowy terminowej, zaciągniecie kredytu, cykliczne dokupywanie „uzupełnień” (np. tonerów do drukarki, baterii, itp.), poniesienie kosztów wysyłki. To wszystko w końcowym rozrachunku może generować liczne dodatkowe problemy oraz nakłady pieniężne.

Pochłonięci zakupem, często nie bierzemy pod uwagę pewnych “drobiazgów” lub z ufnością podchodzimy do słów, które padają z ust sprzedawcy, np.: „warto wziąć promocyjny kredyt „0%”, „ ma pan możliwość rozwiązania umowy w dowolnym momencie”, „do tego produkty są tanie uzupełnienia”. Dopiero z czasem wychodzą haczyki: a to, że do kredytu było dodane ubezpieczenie, które tylko przez 3 pierwsze miesiące było za 0 zł; a to, że rozwiązanie umowy wiąże się z opłatą jednorazową w wysokości 700 zł; a to, że wszelkie wymiany muszą być dokonywane w autoryzowanym serwisie, a całkowite koszty dostarczenia pokrywa nabywający. Podobnych przykładów można mnożyć setki.

Cierpliwość – pośpiech najgorszym doradcą.

Tak samo, jak w sklepach stacjonarnych najdroższe produkty są na wyciągnięcie ręki, a te tańsze trochę pochowane, tak samo dokonując zakupów przez internet opłaca się poświęcić trochę więcej czasu i poszperać między regałami (tj. stronami www). Produkt, który jest najbardziej widoczny i promowany, wcale nie musi być tym najlepszym i najtańszym.

Z drugiej strony wobec niektórych sklepów można wykorzystać broń, które same stosują. Otóż wiele z nich wykorzystuje do śledzenie działań klientów na stronie specjalne aplikacje, które za pomocą umieszczonych na komputerze klienta plików cookie, zapisują m.in.: co, kiedy, na jak długo, w jakiej kolejności, z jakim efektem, wzbudziło zainteresowanie klienta.

Zatem jeśli oferta jakiegoś sklepu internetowego wydała nam się interesująca, wtedy można rozważyć następujące działania: wejść na stronę sklepu, zezwolić na zapisywanie pliku cookie, odszukać interesujący nas towar, zapisać się na newslettera, dodać parę produktów do koszyka, a następnie go porzucić nie finalizując transakcji. A potem trochę poczekać. Możliwe, że na wskazany adres email przyjdzie dedykowana oferta z przecenionymi towarami, które swego czasu dodaliśmy do koszyka.

Aktywność popłaca.

W momencie, gdy zakupiony towar nie jest zgodny z umową, nie spełnia parametrów, o których była umowa w reklamie lub na opakowaniu, wtedy konsumentowi przysługuje prawo skorzystania z tzw. „gwarancji sprzedawcy/”, w ciągu 2 lat od momentu zakupu. W tym czasie możemy ubiegać się zarówno o doprowadzenie produktu do stanu zgodnego z umową, wymianę jego na inny lub zwrócenie części pieniędzy.

Podobnie w przypadku usług telekomunikacyjnych, w momencie, gdy zauważymy, że nasze rachunki znacząco przekraczają ceny oferowane przez innego operatora, wtedy warto złożyć pisemne wypowiedzenie umowy (zalecam oczywiście zapoznanie się z wysokością kar umownych związanych z przedterminowym rozwiązaniem umowy) – jest duża szansa na to, że ktoś zadzwoni i zaproponuje korzystniejsze warunki.

Praktyczne wskazówki na koniec:

  • W przypadku, gdy zakupiliśmy towar przez internet, wtedy nawet jak nie mamy do niego żadnych zastrzeżeń, warto odwiedzić stronę sklepu po kilku dniach od jego dostarczenia. Jest pewna szansa, że pojawiła się nowa promocja i nasz produkt jest dostępny trochę taniej. Wtedy wystarczy tylko wysłać uprzejmego emaila z prośbą o zwrot różnicy lub poinformowanie o odstąpieniu od umowy. Raz udało mi się w ten sposób „zarobić” 40 zł.
  • Jeżeli korzystasz z jednego serwisu od lat, sprawdź, czy nie pojawił się atrakcyjny konkurent. Przykładowo parę tygodni temu po rezerwacji hostelu na Booking.com, z którego korzystam od lat, okazało się, że te same pokoje są na Hotels.com, tylko o 4 EUR za noc taniej. Usługa ta sama, zatem nie ma co przepłacać, ok. 80 zł zostało w kieszeni.
  • Przy zakupie samochodu warto wysłać zapytanie o cenę do kilku salonów rozmieszczonych w różnych częściach Polski, lub nawet poza granicą. Różnice w cenach sięgają nawet kilku tysięcy złotych, co sprawia, że koszty ewentualnej podróży i tak się zwracają z nawiązką.
  • Skąpiec, Ceneo, Nokaut – nie zawsze zawierają sklepy z najtańszą ofertą, a gdy już się na taką trafi to zdarza się, że miała ona na celu tylko przyciągnąć klienta, bo samego produktu, którego szukaliśmy, już na magazynie nie ma.
  • Przy zakupie większej ilości towarów, o wyborze sklepu nie powinna decydować niska cena wybranych towarów, ale wartość całego koszyka zakupów. Co z tego, że parę przecenionych produktów w jednym miejscu można dostać 30% taniej, jeżeli za pozostałe zapłacimy już o wiele więcej. Praktyka ta jest szczególnie polecana przy zakupach w hipermarketach lub też przy korzystaniu z aptek internetowych.
  • Producenci produktów AGD mocno komunikują potencjalne oszczędności z nabyciu produktów o wyższej klasie energooszczędności (tj. A, A+ lub A++). Niestety w wielu przypadkach różnica w cenie zakupu w żaden sposób nie jest w stanie zwrócić się w postaci tańszych rachunków za energie w przewidywanym przez nas okresie eksploatacji. Wszystkie wizje przyszłych oszczędności trzeba przekalkulować ze spokojem i dopiero wtedy zdecydować, czy energooszczędny zakup jest także gotówko-oszczędny.

1 komentarz do “Tańsze zakupy – jak nie przepłacać?”

  1. Moim zdaniem lepiej przez neta kupować. Tym bardziej jak masz takie platformy jak e-candy gdzie masz wiele sklepów w jednym miejscu. Kupując masz bony zniżkowe i do tego komunikator by wymieniać się promocjami ze znajomymi i innymi uzytkownikami oraz doświadczeniami odnośnie tych sklepów.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz


Kurs z Excela - samouczek HIT!

⇒ 500 przykładów funkcji ⇒ zadania z rozwiązaniami ⇒ triki i wskazówki

SPRAWDŹ 

i pobierz fragment za darmo